Rewolucja w składzie Turowa. Przychodzi latający Czyż!

Środkowy Uros Nikolić i obrońca Łukasz Wiśniewski odeszli z PGE Turowa Zgorzelec. Mistrz Polski podpisał kontrakt z Aleksandrem Czyżem, który w rozgrywkach Tauron Basket Ligi może zadebiutować już w najbliższą niedzielę. Wtedy dojdzie do pierwszego od finałów starcia Stelmetu Zielona Góra z Turowem Zgorzelec.
Aleksandra Czyża mało kto nazywa z imienia. Kibice i on sam mówią do niego "Olek". Skrzydłowy wybrał zupełnie inną drogę niż 90 proc. polskich koszykarzy. Trafił pod skrzydła legendarnego trenera uczelni Duke Mike'a Krzyżewskiego. Tam jednak nie potrafił przebić się do rotacji zespołu, więc po dwóch latach przeniósł się do Nevady. Czyż nie został wybrany w drafcie NBA, ale długo próbował się dostać do najlepszej ligi świata. Był w szerokim składzie Milwaukee Bucks przed sezonem 2013/14, ale nie zdecydowano się z nim podpisać umowy. Czyż grał na zapleczu NBA w D-League, a końcówkę sezonu spędził we włoskim Virtusie Roma, gdzie notował średnio 6.7 punktu i 4.1 zbiórki. Ostatni sezon spędził ponownie starając się o angaż do NBA i grając za "kieszonkowe" pieniądze. Jak grał? Zobaczcie.



Karierę przerwała kontuzja mięśnia dwugłowego, której nabawił się latem. Nie wystąpił w drużynie D-League Select podczas Summer League w Las Vegas. Czyża czekało kilka miesięcy rehabilitacji. Później trenował indywidualnie w Trójmieście. Teraz wraca i zagra w zespole Turowa Zgorzelec, który występuje jeszcze w rozgrywkach Eurocup. Dla Czyża nowy klub może być przepustką do lepszej europejskiej drużyny oraz szansą na angaż do reprezentacji Polski, która we wrześniu zagra w Mistrzostwach Europy.

Turów w ciągu tygodnia stracił dwóch graczy, którzy mocno przyczynili się do wygranej ze Stelmetem Zielona Góra w finałach ligi. Uros Nikolić powędrował do Szczecina, natomiast Łukasz Wiśniewski powinien szybko znaleźć pracę. Kolejka po usługi trzydziestoletniego obrońcy może być całkiem długa. Wymienia się drużyny ze Szczecina, Sopotu, Włocławka i jego rodzinnego Torunia. Kibice w Zielonej Górze również pewnie nie mieliby nic przeciwko, gdyby miasto znalazło się na tej liście. Wiśniewski to dobry obrońca na piłce, solidny rzucający za trzy punkty. W Stelmecie jednak wymagania po zatrudnieniu Russella Robinsona przeniosły się pod kosz. Trener Saso Filipowski nie ukrywa, że kolejnym wzmocnieniem zielonogórzan powinien być środkowy.

Mecz Turow - Stelmet już w najbliższą niedzielę w Zielonej Górze o godz. 20. Po raz pierwszy w tym sezonie zielonogórski CRS może spodziewać się kompletu publiczności.