Sport.pl

Prezes chwyta za pióro, bo media dezinformują i ciepłego słowa skąpią

W imieniu Zarządu Klubu Stelmet UKP Zielona Góra oraz swoim własnym zmuszony jestem do sprostowania nierzetelnych informacji, jakie ukazały się przy okazji organizowania meczu piłkarskiego Stelmet UKP Zielona Góra - Stilon Gorzów. Chodzi oczywiście o kwestię niewpuszczenia kibiców gorzowskiego Stilonu.
Chcąc pierwsze od kilku lat piłkarskie derby Zielonej Góry i Gorzowa rozegrać z kibicami obydwu drużyn, już na kilka tygodni przed planowanym meczem przedstawiciele naszego klubu spotykali się z policją oraz firmami ochroniarskimi celem właściwego zabezpieczenia spotkania. Ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury na boiskach MOSiR przy ul. Sulechowskiej, zdecydowaliśmy się przenieść mecz z popularnego "dołka" na boisko lekkoatletyczne, które ma odpowiednio przygotowany sektor dla kibiców gości. Ustaliliśmy warunki z dwoma firmami ochroniarskimi, które w zwiększonej liczbie pracowników miały pilnować porządku i bezpieczeństwa na stadionie w trakcie meczu derbowego. Dlatego też mówienie o tym, iż klub chciał uniknąć większych kosztów związanych z ochroną, jest informacją wyssaną z palca i zwykłym oszczerstwem, tym bardziej że przychody ze sprzedaży biletów dla kibiców gości w pełni pokryłyby koszty zatrudnienia dodatkowej ochrony. Pomimo braku kibiców gości podwojona została liczba pracowników ochrony.

Niezrozumiałym jest też fakt wprowadzania kibiców w błąd, podając nieprawdziwą informację, że zielonogórski obiekt ma odpowiednie zabezpieczenie i może organizować imprezy masowe. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych dokładnie reguluje, jak powinna wyglądać infrastruktura stadionowa oraz kiedy impreza masowa zostaje zakwalifikowana jako impreza masowa podwyższonego ryzyka. Zgodnie z tą ustawą i ze względu na infrastrukturę nasz klub może organizować jedynie imprezy niemasowe, czyli do 999 osób, a w przypadku imprezy masowej podwyższonego ryzyka może na stadionie przebywać maksymalnie 199 osób. Po ostatnich wybrykach kibiców gości, którzy dodatkowo przez policję określeni zostali jako antagonistycznie nastawieni do Zielonej Góry, nasz mecz został zakwalifikowany jako impreza masowa podwyższonego ryzyka.

Zgodnie z przepisami PZPN na stadion musimy wpuścić pięć procent kibiców gości, czyli w tym przypadku 10 osób. Dodatkowo uwzględniając zaproszonych gości VIP, media, posiadaczy kart wolnego wstępu w tym kobiety i dzieci do ogólnodostępnej sprzedaży trafiłoby 30-40 biletów. Co zatem mielibyśmy zrobić ze sfrustrowanymi naszymi kibicami? Odesłać do domu z kwitkiem, czy wbrew prawu wpuścić na stadion? W momencie stwierdzenia przez policję, że na stadionie przebywa więcej niż 199 osób, z urzędu zostaje sporządzony do prokuratury wniosek o domniemanym popełnieniu przestępstwa przez organizatora meczu. Tym organizatorem jest prezes klubu. Wobec powyższego wybraliśmy mniejsze zło i postanowiliśmy nie wpuszczać kibiców gości po to, aby na mecz mogli wejść nasi kibice oraz wszyscy chętni z Zielonej Góry i okolic (do 999 osób). Podjęte decyzje spotkały się ze zrozumieniem kibiców Stilonu Gorzów, którzy pomimo wcześniejszych zapowiedzi nie pojawili się w Zielonej Górze.

Na koniec tego sprostowania ze smutkiem muszę dodać, iż nie spodziewałem się tak negatywnych opinii co do poziomu i stylu gry, jaki zaprezentował zielonogórski zespół. Młodzi zawodnicy UKP pokonują kandydata do awansu do drugiej ligi, czym po sześciu latach wygrywają derby Zielonej Góry i Gorzowa. W zamian za to zwycięstwo nie otrzymali nawet pochwały ani ciepłego słowa. Ci chłopcy pokazali ambicję i charakter, a swoją postawą na boisku udowodnili, że można wygrać z teoretycznie mocniejszym zespołem. I za to należą im się brawa. Ja jako prezes jestem dumny z ich postawy i z tego, co pokazali i ile zdrowia zostawili na boisku. Jeżeli ktoś myśli i pisze inaczej, to był chyba na innym meczu.

Więcej o: