Prezes Jerzy Kotarski: Nie będę mieszał się w koszykówkę

- To już nie te czasy i nie ten poziom naszej drużyny, żeby być od wszystkiego. Mamy klub o europejskim standardzie. Uważam, że trzeba oddzielić sprawy sportowe od biznesowych. Jestem przekonany, że ten model odniesie wymagane skutki - mówi Jerzy Kotarski, nowy prezes koszykarskiego Stelmetu Zielona Góra.
Jerzy Kotarski ma 54 lata, został nowym prezesem Stelmetu Zielona Góra. Podczas pokazowego meczu wicemistrzów Polski w Nowej Soli (Stelmet wygrał z II-ligową drużyną miejscowych Muszkieterów 101:90), mieliśmy okazję porozmawiać z szefem klubu. Jerzy Kotarski mówił m.n.:

O swoich kompetencjach

Podoba mi się wizja właściciela Janusza Jasińskiego, który chce oddzielić sprawę sportową od biznesu, finansów, zarządzania. Ja chcę zaangażować się w to drugie - w tym się spełniać i brać udział. Chcę wykorzystać w pozyskiwaniu nowych sponsorów dla klubu moje kontakty, które zdobyłem, będąc w zarządzie ogólnopolskiej firmy Vinsar. To największa firma handlująca armaturą sanitarną i grzewczą w Polsce.

O "mieszaniu się" w sprawy sportowe

To już nie te czasy i nie ten poziom naszej drużyny, żeby być od wszystkiego. Mamy klub o europejskim standardzie. Uważam, że te sprawy trzeba oddzielić. Jestem przekonany, że ten model odniesienie wymagane skutki.

O swoich związkach z koszykówką

Biegam, gram amatorsko w tenisa i koszykówkę. Kilkanaście lat temu wybudowałem sobie pod domem boisko do kosza - tak że jestem w formie. Poza tym jestem także najstarszym zawodnikiem zielonogórskiego klubu karate, gdzie trenuję od 16 lat. Moi synowie Radek [twórca youtubowego programu Polimaty - red.] i Andrzej są fanami Stelmetu Zielona Góra. Mieszkają w Warszawie i Krakowie, więc zawsze jak planują powroty do domu, pytają się mnie, kiedy gra Stelmet. Chodzimy razem na mecze. Moja wspaniała żona Krysia, z którą jestem od 30 lat, bierze udział w naszych pomeczowych sporach. Także interesuje się koszykówką.

O ulubionym koszykarzu

Indywidualna gwiazda, jeżeli nie wkomponuje się w zespół, to nie ma wyniku. Odpowiem wymijająco: znaczenie ma cała drużyna. Liczę więc, że nasze nowe gwiazdy wpasują się w całą drużynę