Dopingowa sprawa Patryka Dudka: wynik próbki B też pozytywny

To było do przewidzenia - analiza próbki B potwierdziła pozytywny wynik badania antydopingowego próbki A pobranej od żużlowca SPAR Falubazu Zielona Góra Patryka Dudka. To ostatecznie oznacza, że sportowiec naruszył przepisy antydopingowe. Jaka kara czeka "Duzersa"? Tzw. widełki są szerokie - od nagany do dwóch lat zawieszenia. Patryk Dudek: - Mam nadzieję, że będzie mi dane wyjaśnić całą tę sprawę w sposób rzetelny i będę dalej mógł zdobywać medale dla kraju i kibiców.
O co chodzi w dopingowej sprawie Patryka Dudka? Po jednej z kontroli antydopingowej, której poddany został żużlowiec, stwierdzono, że stosował on niedozwolone środki. Próbka, którą poddano badaniu, pobrana została dwa miesiące temu po meczu w Gorzowie. Niedozwolona substancja, którą wykryto, to metyloheksanamina. Można ją znaleźć w odżywkach i suplementach diety. "Duzers" i Zielonogórski Klub Żużlowy utrzymują, że afera jest pokłosiem właśnie nieświadomego przyjęcia przez żużlowca odżywki, w której znalazł się zakazany środek. Żużlowa centrala natychmiast zawiesiła Patryka Dudka w prawach zawodnika. - Stoimy murem za naszym zawodnikiem - takie stanowisko natychmiast obrali zarządcy Falubazu. Murem za zawodnikiem stanęło też całe środowisko żużlowe. Kibice i koledzy z toru wyprodukowali specjalne koszulki, w obronę żużlowca wziął m.in. selekcjoner reprezentacji Polski Marek Cieślak.

TU SZEROKO OPISALIŚMY SPRAWĘ PATRYKA DUDKA, KTÓRA ZASKOCZYŁA CAŁE ŚRODOWISKO ŻUŻLOWE

Po tym, jak okazało się, że analiza próbki B też dała wynik pozytywny, Patryk Dudek wydał specjalne oświadczenie. Czytamy w nim: Po pierwsze stanowczo oświadczam, że nigdy w sposób świadomy nie stosowałem środków dopingujących. Faktem jest, iż w moim organizmie wykryto niedozwolony środek należący do grupy stymulantów. Niemniej jednak, jeszcze raz podkreślam, iż nie znalazł się on w moim organizmie na skutek mojego celowego działania. W mojej ocenie niedozwolona substancja mogła znaleźć się w moim organizmie na skutek podawanych mi odżywek. Po drugie pragnę zaznaczyć, że przez całą moją dotychczasową zawodniczą karierę zawsze koncentrowałem się na tym, na czym powinien skupiać się prawdziwy zawodnik - na treningu i starcie. To stanowiło i dalej stanowi sens mojego sportowego życia. Całą "resztę" pozostawiłem współpracującym ze mną osobom. Jedyną moją winą jest fakt, iż w sposób zupełny zaufałem otaczającym mnie ludziom i nie kontrolowałem tego, co jest mi podawane. Po trzecie, ostatnie dni dały mi wiele do myślenia na temat tego, jak krucha jest kariera sportowa i jak bardzo łatwo jest zniszczyć człowieka i wszystko to, czemu poświęcił lwią część swojego życia. Nie mogę jednak i nie chcę pozwolić, aby moja niewiedza, niedoświadczenie i wiara w ludzi przekreśliła wszystko to, do czego dążyłem i czemu się oddałem do reszty. Mam nadzieję, że będzie mi dane wyjaśnić całą tę sprawę w sposób rzetelny i będę dalej mógł zdobywać medale dla kraju i kibiców.

Jak dalej potoczy się sprawa zielonogórskiego żużlowca? Z pewnością zostanie ukarany. Jak srodze? Tzw. taryfikator ma szeroki zakres - od nagany do nawet dwóch lat zawieszenia. Sprawa zostanie przekazana do Polskiego Związku Sportowego, w imieniu którego karę orzeknie Główna Komisja Sportu Żużlowego. W ciągu dziesięciu dni powinniśmy poznać werdykt.

- To nie Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie podejmie decyzję w sprawie kary, a Polski Związek Motorowy - powiedział Marek Jankowski, prezes zielonogórskiego klubu. - Liczymy na to, że PZM uwzględni fakt, że Patryk to młody, rozwojowy zawodnik, który, wszyscy mamy nadzieje, będzie jeszcze zdobywał medale dla reprezentacji Polski. I to, że zakazany środek zażył nieświadomie. Substancja ta znajduje się w odżywkach ogólnodostępnych w Polsce.

Zarządca Falubazu jeszcze raz podkreślił: - Jesteśmy z Patrykiem i wspieramy go. Mamy jednak świadomość, że popełnił błąd, pomyłkę, niedopatrzenie, dlatego zostanie ukarany. Liczymy na to jednak, że kara zostanie wymierzona z umiarem, że PZM też będzie po stronie zawodnika, tak by nie zniszczyć kariery młodego sportowca.

Trener zielonogórskiej drużyny Rafał Dobrucki dodał: - Patryk wykonał przed sezonem gigantyczną pracę, pracował najciężej spośród wszystkich zawodników Falubazu. Żaden środek nie pomógł mu w osiągniętych na torze wynikach. Bo w żużlu doping nie jest potrzebny. Mam nadzieję, że to, jak świetnym jest zawodnikiem, i to, czego dokonał w sporcie, będzie środkiem łagodzącym dla tych, którzy będą orzekać karę.

Karę, którą wymierzy Patrykowi Dudkowi Polski Związek Motorowy, nie musi być wcale ostateczna. Może ją zmienić Światowa Agencja Antydopingowa, jeśli uzna np., że sportowiec został potraktowany zbyt łagodnie.