Trener Turowa: Pokazaliśmy charakter zwycięzców

- Dziękuję, że wytrzymaliście, bo współpraca ze mną nie jest łatwa - mówił do swoich koszykarzy Miodrag Rajković, trener PGE Turowa Zgorzelec, tuż po ostatnim, wyjątkowym meczu wyjątkowego sezonu. Turów wygrał w środę ze Stelmetem w Zielonej Górze 72:60 i pierwszy raz sięgnął po mistrzostwo Polski.
Tytuł stracił Stelmet. Finałową rywalizacje przegrał 2-4.

- Chciałem bardzo pogratulować Turowowi. Zasłużyli na to. Chcieliśmy dziś dać z siebie maksimum. Jednak wola walki nie była na najwyższym poziomie. Podobnie zresztą jak nasz atak, też odbiegał od tego, co robił Zgorzelec. Chyba za bardzo się w nich zapatrzyliśmy i też chcieliśmy grać w ich stylu - tzn. szybko, jeden na jeden. Ale to nas sporo kosztowało - analizował przebieg środowej walki Mihailo Uvalin, trener Stelmetu. Aż na koniec osłodził sobie gorycz finałowej porażki: - Ten wynik to sukces dla mnie - orzekł. Przez trzy lata pracy w Zielonej Górze Serb zdobył całą paletę medali mistrzostw Polski. Zaczął od brązu, przed rokiem miał złoto. Teraz przyszło srebro.

Koszykarze z Zielonej Góry z żalem rozstawiali się z mistrzostwem: - Ciężko kończy się sezon w taki sposób. Trzeba powiedzieć, że w serii byliśmy słabszą drużyną. Gratulacje dla nich. My walczyliśmy, może czegoś nam brakowało? Sportowej złości, mentalności zwycięzców - próbował odnaleźć brakujące ogniwa Łukasz Koszarek, kapitan Stelmetu. - Szkoda, że kończymy to wszystko porażką - powtórzył.

PGE Turów był lepszy niż Stelmet nie tylko w finałowej serii (4-2), ale przez cały sezon. Trener Miodrag Rajković pamiętał jednak finały sprzed roku, gdy jego drużyna nie miała nic do powiedzenia i poległa 0-4.

- Mamy wielką rywalizację z Zieloną Górą, a po dwóch latach bilans naszych bezpośrednich starć ligowych wynosi 9:9 - wyliczył Rajković. - Dziś kończymy długi sezon. Zagraliśmy 82 mecze. Ale na koniec mogę pogratulować wszystkim w klubie, sobie zresztą także. Pokazaliśmy charakter zwycięzców. Rywal był bardzo dobry. Dziękuję mojemu klubowi i koszykarzom, bo wiem, że współpraca ze mną nie jest łatwa - zakończył trener PGE Turowa.

- A my dziękujemy trenerowi za wspaniałe pomysły na prowadzenie zespołu. Nasza koszykówka była szybka, atrakcyjna i skuteczna. A Miodrag Rajković to najlepszy trener, z jakim miałem okazję współpracować - zadeklarował Filip Dylewicz, kapitan zgorzeleckiej drużyny i MVP serii finałowej.