Trefl wygrał przegrany mecz i stanie na drodze mistrzów do finału

Pięknie walczyli koszykarze Trefla Sopot i Energi Czarnych Słupsk w poniedziałkowy wieczór. A w Zielonej Górze gracze, trenerzy i kibice Stelmetu w napięciu czekali na wynik tej walki. Bo jej stawką był awans do półfinału play-off Tauron Basket Ligi i rywalizacja o finał ze Stelmetem. Po porywającym finiszu zwyciężył Trefl 75:74.
W czwartej kwarcie działy się rzeczy niebywałe! W meczu numer pięć ćwierćfinałowej serii Czarni dali sobie wydrzeć w końcówce meczu 18-punktową przewagę. W ostatniej minucie Trefl dopadł i przegonił przeciwnika. Goście ze Słupska mieli jeszcze piłkę i akcję na wagę zwycięstwa, ale ręce już drżały, gotowała się krew i dominowało piętno straconej szansy. - Klasyka frajerstwa - mówił Tomasz Śnieg, rozgrywający Czarnych.

W Zielonej Górze triumf Trefla wywołał chyba... oddech ulgi. Bo chociaż w sezonie zasadniczym oraz w fazie szóstek sopocki zespół zapracował na wyższe noty, wśród fanów Stelmetu panowało przekonanie, że w półfinale więcej krwi zepsują Czarni. Może decydowało o tym wspomnienie zażartych serii ćwierćfinałowych sprzed roku i sprzed dwóch lat. Może chodziło o legendę trenera Andreja Urlepa oraz wysokie standardy obrony drużyn, które prowadzi Słoweniec. Może dreszczyk wzbudzały indywidualności: ?Rocky? Trice czy Garrett Stutz oraz najgłośniejsza w koszykarskiej Polsce publika w słupskiej hali Gryfia. A może wszystko, co zostało wymienione, po trosze. Dość, że mecze z zespołem ze Słupska kojarzą się w koszykarskiej Zielonej Górze z kłopotami.

Ale los chciał inaczej. W kluczowym okresie poniedziałkowego spotkania, które przesądziło o niepowodzeniu ?czarnych panter?, dość poważnego urazu mógł się nabawić Stutz. W podkoszowej walce noga wygięła mu się tak, że na sam widok bolało. Finisz lepiej zniósł Trefl. Brylował Adam Waczyński, trafiał trójki, które budowały wiarę w ekipie Trefla i rozbrajały Czarnych. Teraz, po chwili euforii, sopocka drużyna zacznie się szykować na Stelmet.

Tymczasem w Zielonej Górze ruszyła już sprzedaż biletów oraz minikarnetów na mecze półfinałowe. Na pierwsze stracie Stelmetu i Trefla, w serii do trzech zwycięstw, zapraszamy do hali CRS w czwartek o godz. 18.30. Mecz numer dwa zostanie rozegrany także w CRS w sobotę o... godz. 12.45. Tak, to nie pomyłka. Inaczej się nie dało, bo na sobotni wieczór arena CRS została wcześniej zarezerwowana.

W półfinałach TBL zagrają:

PGE Turów Zgorzelec - Rosa Radom

Stelmet Zielona Góra - Trefl Sopot