Sport.pl

Kapitan Stelmetu: Czy Turów zepsuł moją grę? Nie poczułem

12 asyst, 10 punktów, 1 strata - czy tak wygląda dorobek rozgrywającego, któremu przeciwnik strasznie chce uprzykrzyć życie? Łukasz Koszarek, lider i kapitan koszykarskiego Stelmetu Zielona Góra, zrobił w środowy wieczór swoje. Ale najważniejsze, że jego drużyna przegrała we własnej hali z PGE Turowem Zgorzelec 84:90.
Kosma Zatorski: Trener Miodrag Rajković mówił, że chciał dzisiaj wyeliminować grę na pick'n'rollu Łukasza Koszarka. Grało ci się trudniej w tym elemencie?

Łukasz Koszarek: Jakoś tego nie odczułem na boisku. Miałem sporo asyst, więc chyba nie było tak źle ze mną. Trudniej niż zwykle mi się nie grało.

Jak oceniasz występ J.P. Prince'a. Sporo piłek wam dzisiaj ukradł w tej trzeciej kwarcie, którą kończył punktami.

- W pierwszej połowie zagraliśmy dobrze przeciwko niemu w obronie. Christian Eyenga wykonał kawał dobrej roboty w tym elemencie. Chris ma jednak problemy z barkiem i nie mogliśmy liczyć na jego obronę w takim samym intensywnym stopniu przez całe spotkanie. A co do Prince'a, daliśmy mu wejść w grę tymi naszymi stratami, które zamieniał na punkty.

Obecny Turów jest silniejszy od tego sprzed roku?

- Dawno z nimi nie graliśmy, więc ciężko mi to na razie oceniać. Teraz będą szóstki, więc będzie okazja, aby lepiej im się przyjrzeć.

Przed meczem w eter poszły wieści, że urządziliście mały strajk przeciwko zaległościom płacowym. Ta sprawa wpływa na sytuację zespołu?

- Nie.

Więcej o: