Dziś o godz. 20 grają koszykarze Stelmetu. I chcą rewanżu!

Energa Czarni Słupsk - nie ma w Tauron Basket Lidze drugiej drużyny, która napsuła tyle krwi zielonogórskim koszykarzom. Na pierwszym planie stoją dwie ćwierćfinałowe serie play-off. Bo w nich mogło się bardzo wiele zmienić dla Zastalu i Stelmetu. Można też cofnąć się do pierwszego sezonu po powrocie zielonogórzan do ekstraklasy, gdy po klęsce z Czarnymi pracę stracił trener Tomasz Herkt. Teraz też dzieje się ciekawie. Czarni wygrali w październiku ze Stelmetem we własnej hali, a dziś o godz. 20 w arenie CRS z nowym graczem w składzie stawią się na rewanż.
To była ledwie trzecia ligowa kolejka bieżących rozgrywek, nowy zespół Stelmetu nie grał jeszcze nawet w połowie tak dobrze jak dziś. Mnóstwo było głosów krytyki. Ale po trzech kwartach meczu w Słupsku zielonogórzanie prowadzili. Przytkało ich dopiero na finiszu. Ostatnią część spotkania przegrali 11:28. Nie zdarzyło się już później w żadnym ligowym starciu, by mistrzowie Polski zakończyli kwartę, zdobywszy ledwie 11 punktów. Jednak wtedy 28 października w hali Gryfia działy się dziwne historie: mecz życia grał eks-zastalowiec Mateusz Jarmakowicz, nadzwyczajnie spisał się także środkowy Garrett Stuts. Traf chciał, że to jego cios łokciem wyrządził krzywdę Przemysławowi Zamojskiemu. Twarz koszykarza Stelmetu zalała się krwią. Na boisko wrócił z opatrunkiem na głowie. Ale już nie dał rady poderwać drużyny do zwycięskiej walki. Czarni wygrali 81:72.

Przed dzisiejszym rewanżem w arenie CRS klub ze Słupska zatrudnił nowego podkoszowego Amerykanina - Josepha Taylora. Wprawdzie koszykarz zaczął pracę w Polsce od leczenia choroby, jednak wieści z obozu Czarnych są takie, że Taylor wyzdrowiał i powinien dziś debiutować w TBL.

Czy to dla Stelmetu zmartwienie? Żadne, o ile mistrzowie Polski wejdą na swoje wysokie obroty. W środę zielonogórzanie byli o krok za Unicsem Kazan. Trener Mihailo Uvalin dostrzegł w tamtym spotkaniu brak pełnego zaangażowania u kilku swoich graczy. Mówił: - Pudła, nawet spod kosza, jestem w stanie wybaczyć, ale braku zmęczenia i gotowości do pełnego poświęcenia - już nie. Swoim zwyczajem trener nie wyjawił, do kogo miał zastrzeżenia. Ale trzeba założyć, że poświęcił ostatnie dni m.in. na to, by historia się nie powtórzyła.

Stelmet, według bukmacherów, zagra dziś jako murowany faworyt. Obsadzić kogoś w takiej roli jest oczywiście o wiele łatwiej, niż się z niej wywiązać. Jednak nawet trener Czarnych Andrej Urlep widzi dla swoich graczy trudności: - Jesteśmy w trudnym okresie - po kontuzjach kilku młodych graczy, z jednym nowym zawodnikiem. Na pewno nie będziemy zgrani. Dopiero z meczu na mecz powinno być lepiej - mówił Słoweniec na łamach "Głosu Pomorza".

Jak potoczy się walka na boisku w Zielonej Górze? Będzie można to zobaczyć na żywo z trybun hali CRS lub dzięki transmisji w Polsacie Sport News. Jednak tylko kibice w hali będą mogli wziąć udział w licytacji koszykarskich pamiątek.