Prezes Falubazu: Nie jesteśmy traktowani sprawiedliwie

Na wtorkowej sesji zielonogórskiej rady miasta wystąpił Marek Jankowski, prezes ZKŻ SSA, spółki zarządzającej ekstraligowym zespołem Stelmetu Falubazu. Zarzucił m.in. prezydentowi Januszowi Kubickiemu nierówne traktowanie dwóch najlepszych klubów sportowych w mieście.
Marek Jankowski zwrócił uwagę na to, że zarówno koszykarski Stelmet, jak i żużlowy Stelmet Falubaz w wymiarze sportowym reprezentują najwyższy krajowy poziom i zarządcy miasta powinny je traktować jednakowo. Zauważył, że taka była deklaracja prezydenta Zielonej Góry i taka praktyka obowiązywała w ostatnich latach. - Dlaczego więc teraz prezydent miasta przy podziale miejskich pieniędzy koszykarzom postanowił zorganizować dwa konkursy i przydzielić półtora miliona złotych, a żużlowcom tylko jeden konkurs i przekazać milion złotych? - pytał Marek Jankowski. - Chciałbym, żebyśmy byli traktowani sprawiedliwie i równo. Trzeba zwrócić uwagę na to, że jesteśmy jedynym profesjonalnym klubem sportowym, który musi utrzymywać ogromny miejski majątek. Większa część dotacji miejskiej idzie właśnie na to. Przed żadnym innym klubem miasto nie stawia takich zadań. Ktoś powie, że modernizacja stadionu kosztowała kilkadziesiąt milionów złotych, ale tak spoglądając na sprawę, to do klubu koszykarskiego trzeba by doliczyć 130 milionów złotych za wybudowanie hali. Chciałbym zapytać pana prezydenta, czy zamierza rozpisać konkurs i pomóc nam czy nie? A może tak naprawdę chodzi o to, że Robert Dowhan [szef stowarzyszenia ZKŻ stojący ponad spółką ZKŻ SSA - red.] rozważa start w wyborach prezydenckich. Bo w kuluarach mówi się, że prezydent Kubicki nie przekaże nam tych pieniędzy, bo nie zamierza wspierać kampanii wyborczej Roberta Dowhana. To jest słabe. Deklaruję, że żadne przekazywane nam pieniądze nigdy nie były i nie będą wykorzystywane na jakąkolwiek kampanię wyborczą, a na stadionie nie będzie żadnej agitacji.

Prezydent Janusz Kubicki był przygotowany na odpowiedź. W trakcie specjalnej prezentacji pokazywał m.in., jak wyglądał stadion żużlowy przed modernizacją i po niej. Zaznaczył też, jak dużo pieniędzy w ostatnich latach miasto włożyło w sport żużlowy. - Wydaliśmy dziesiątki milionów złotych, wiele zdrowia mnie to kosztowało - mówił Janusz Kubicki. - Ja nie uciekam od pomocy klubowi, uciekam od tego, co się dzieje wokół. Jak idę na zawody, to nie jestem w stanie patrzeć na to, co się dzieje na torze, tylko patrzę na trybuny i zastanawiam się, ile zdrowia dzięki nim straciłem. Deklaruję, że będę starał się klubowi żużlowemu pomagać. Zielona Góra ma dwa wspaniałe kluby, które nie konkurują ze sobą, które powinny ze sobą współpracować.

Dlaczego więc koszykarze otrzymali większą dotację? - Podjęliśmy decyzję, że koszykarski Stelmet w ramach przygotowań do Euroligi dostanie dodatkowe pieniądze - powiedział Janusz Kubicki. - Żużlowy nie dostał, bo po pierwsze, czekaliśmy na to, by ocenić, jak będą wyglądały nasze finanse, a po drugie, wtedy jeszcze nie było takich potrzeb ze strony klubu. Teraz te potrzeby klub zgłasza, na pewno pochylę się nad tym i postaram się znaleźć jakieś rozwiązanie. Deklaruję, że jeśli będą takie możliwości, to na pewno będę się starał żużlowcom pomóc.

- Dziękuję i trzymam za słowo - powiedział na koniec Marek Jankowski.