Koszykarze Bayernu liczą na ostry mecz

Euroliga to towarzystwo drużyn z niebywale wysokimi budżetami. Stelmet Zielona Góra debiutuje w tym gronie w roli ubogiego krewniaka. - Co tam budżet! Koszykówka to walka, poświęcenie, pragnienie zwycięstwa - pociesza zielonogórzan John Bryant, koszykarz Bayernu Monachium. Dziś o godz. 19.15 w hali CRS przy Sulechowskiej to właśnie Bayern będzie rywalem Stelmetu.
Mierzący 211 cm Bryant szykuje się na ciężką przeprawę z podkoszowymi Stelmetu: Vladimirem Dragiceviciem i Adamem Hrycaniukiem.

- Przeciwko Dragiceviciovi grałem w ubiegłym sezonie w Eurocupie. To twardy chłop, nie boi się fizycznego kontaktu. Z tego co wiem, to Hrycaniuk też lubi się przepychać. Ale to właśnie mi pasuje. Nie przepadam grać przeciwko chudzielcom, którzy gdzieś tam trzepoczą w moim pobliżu. Czuję, że to będzie naprawdę fajny mecz - mówi środkowy Bayernu na łamach serwisu Basketzg.pl. Bryant może czuć się znakomicie w fizycznej walce, bo ma posturę niedźwiedzia, waży blisko 130 kg.

Stelmet i Bayern latem zmierzyły siły, rozgrywając towarzyski mecz na turnieju we Francji. Mistrzowie Polski przegrali wówczas 77:92. Bryant zdobył 8 pkt, ale zielonogórzanie nie mieli jeszcze wtedy w składzie Czarnogórca Dragicevicia.