Słoweńcy pokonani. Stelmet drugi w memoriale

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra po zwycięstwie nad Olimpią Ljubljana zajęli drugie miejsce w memoriale Lecha Birgfellnera
W turnieju rozegranym w Zielonej Górze obu drużynom pozostała rywalizacja jedynie o drugie miejsce, ponieważ pierwsze już wcześniej zapewniła sobie ekipa Virtusu Rzym, z którą Stelmet i Olimpia przegrały - odpowiednio w piątek i sobotę.

Ostatni mecz memoriałowy lepiej rozpoczęli goście ze Słowenii. Zielonogórzanie - podobnie jak w spotkaniu z rzymianami - w pierwszej kwarcie byli bardzo nieskuteczni. Podobnie było na początku drugiej odsłony meczu, w 12. min Olimpia osiągnęła 11-punktową przewagę (30:19). Ale wtedy Stelmet jakby się przebudził. Gospodarze trafiali z dystansu, w 19. min po trójkach Russela Robinsona i Łukasza Koszarka było tylko 36:38. Za chwilę miejscowi już prowadzili, a kapitalną akcją na koniec pierwszej połowy popisał się Christian Eyenga. Przebiegł z piłką przez pół boiska i równo z syreną załadował ją do kosza.

Po zmianie stron zielonogórzanie jeszcze bardziej uprzykrzali grę gościom, a sami ciągle byli skuteczni. Wszystko to zaowocowało prowadzeniem 60:49 w 27. min. Słoweńcy poderwali się do lepszej gry na początku ostatniej części pojedynku, w 33. min zmniejszyli stratę do czterech punktów. Ta lepsza gra nie trwała jednak długo. Zielonogórzanie szybko przejęli kontrolę, po trafieniu Marcina Sroki prowadzili 72:61, w 37. min było już 80:65.

STELMET ZIELONA GÓRA - OLIMPIA LJUBLJANA 82:68

KWARTY: 19:25, 22:13, 22:18, 19:12.

Stelmet: Eyenga 18, Koszarek 12 (2), Hrycaniuk 10, Zamojski 9 (1), Guinn 6 (2) oraz Sroka 10 (2), Brackins 10, Robinson 5 (1), Cel 2, Chanas 0, Kucharek

Olimpia: Gailius 12, Stepheson 10, Jackson 9 (1), Drobnjak 4, Salin 2 oraz Omic 10, Rupnik 9 (1), Augustus 5 (1), Joksimovic 4 (1), Brodnik 3 (1), Bubnic 0.

Zobacz także
  • Mistrz Polski, Stelmet Zielona Góra Koszykarze Stelmetu po prezentacji z nowym kapitanem
  • Quinton Hosley Włosi lepsi od mistrzów Polski. Znów zagrał u nas Hosley [ZDJĘCIA]
  • W Meczu Mistrzów piłkę do kosza pakowała nawet najniższa