Sport.pl

Tenisistka poratowała rywalkę: własne buty i rakietę użyczyła

Joanna Skrzypczyńska (UKS Dwójka Zielona Góra) zaczęła najpoważniejszy start w swojej przygodzie z tenisem od pięknego gestu. Na kortach w Legii w Warszawie zielonogórzanka mogła bez walki awansować na kolejny szczebel drabinki eliminacji do turnieju głównego. Mijał termin rozpoczęcia gry, a jej przeciwniczka Włoszka Giullia Zanotto stała na korcie w kaloszkach i nie miała, czym zagrać.
Na poranne starcie Zanotto przyjechała taksówką. Gdy już wysiadła, okazało się, że torba z rakietami i butami do gry została w bagażniku, a auto odjechało.

Zielonogórzanka była gotowa do rozpoczęcia pojedynku, jej przeciwniczka w żadnym razie. W takich wypadkach sędziowie nie mają wyjścia: tenisista czy tenisistka bez rakiety i bez stroju do gry przegrywa walkowerem. Włoszka miała już łzy w oczach, bo była o krok od porażki, której nie mogła zapobiec. Zawodniczka z Zielonej Góry mogła przejść do kolejnej rundy bez cienia wysiłku.

Joanna Skrzypczyńska wygrała w tym roku sześć imprez ogólnopolskich. Tomaszewski Cup to jej najpoważniejszy start w dotychczasowej przygodzie z tenisem, gdzie chce pójść w ślady swojej mamy - Renaty, która wiele razy sięgała po tytuł mistrzyni kraju i reprezentowała Polskę w Pucharze Federacji.

15-letni tenisistka UKS Dwójka miała w swojej torbie zapasowe rakiety oraz drugą parę butów. I bez chwili namysłu zaoferowała rywalce pomoc. Zanatto założyła buty zielonogórzanki, wzięła użyczoną rakietę i pojedynek mógł się zacząć, by rozstrzygnięcie nastąpiło na korcie.

Zanim taksówka ze sprzętem Włoszki znów dojechała na korty, Skrzypczyńska prowadziła już 3:0 w pierwszym secie. Dopiero we własnych butach i z własną rakietą w dłoni przeciwniczka urwała zielonogórzance pierwszego gema. Jednak całe spotkanie należało do Skrzypczyńskiej, zwyciężyła 6:4, 6:3.

Komentarze (1)
Tenisistka poratowała rywalkę: własne buty i rakietę użyczyła
Zaloguj się
  • an_konta

    Oceniono 5 razy 5

    Nareszcie Fair Play znowu obecne w sporcie... DZIĘKUJĘ, że po wielu latach znowu mogę o tym czytać! I to dzięki zielonogórzance... Jesteś wielka!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX