Sport.pl

Zmiana świateł w CRS? - Nie planujemy. To byłaby fanaberia

Nie trzeba szukać w NBA przedmeczowej oprawy, gdy w ciemnej hali koszykarze wybiegają na boisko prowadzeni snopem światła ze szperacza. Z okazji awansu do Euroligi podobne pokazy zamarzyły się fanom Stelmetu Zielona Góra. Ale zarządca zielonogórskiej areny CRS nie daje nadziei, że marzenia szybko się spełnią.
- Wiem, o co chodzi, widziałem w transmisjach z meczów NBA, też bardzo mi się to podoba. Ale nie mamy dziś takich technicznych możliwości, a dodatkowego wydatku nie planujemy. Wyłożyć kilkaset tysięcy złotych na pogaszenie i szybkie włączenie świateł przed meczem Euroligi - to byłaby fanaberia - ocenia Robert Jagiełowicz, dyrektor MOSiR w Zielonej Górze.

Do Euroligi wejść efektownie i wyraźnie

Na skrzynkę kontaktową naszej gazetowej Trybuny Kibiców sport@zielona.agora.pl napisał pan Krzysztof i podpowiedział, byśmy przed debiutem koszykarzy Stelmetu Zielona Góra w Eurolidze spróbowali wyjaśnić sprawę oświetlenia i nagłośnienia w hali CRS, która kosztowała miliony.

Z lampami w CRS wszystko jest w zasadzie OK. Działają, nie psują się, dają odpowiednie światło. Ale fanom basketu marzą się przedmeczowe prezentacje, których nawet nie trzeba szukać w dalekiej NBA, gdy w ciemnej hali koszykarze wybiegają pojedynczo na boisko prowadzeni snopem światła ze szperacza. Podobne oprawy udaje się robić w Europie, a w polskiej lidze takie możliwości mają np. Czarni Słupsk.

Koszykarze chętnie i często robiliby NBA

Zaczęliśmy od szefów Stelmetu. Czy w ogóle chcieliby korzystać z takiej opcji i urządzać przedmeczowe prezentacji przy zgaszonych światłach? - Jasne, że tak. Robilibyśmy to przy każdym meczu, a już na pewno przy każdym euroligowym. Sami myśleliśmy o tym wcześniej, czyniliśmy różne próby, ale nie da się. Światła w CRS można zgasić, tyle że po tym ich ponowne włączenie zajmuje kilkanaście minut i to jest problem.

Jak taki problem może obejść? Zmienić system oświetleniowy, zamontować sterowane żaluzje na działających dziś lampach, by w moment mogło robić się ciemno lub jasno.

To niech koszykarze sobie wynajmą

Robert Jagiełowicz nie zostawia złudzeń. Nie szykuje się do świetlnej inwestycji: - Gdy obiekt był budowany, technologie, które pozwoliłby bawić się światłem, kosztowały dla nas za dużo. Dziś trzeba by wyłożyć kilkaset tysięcy złotych. Nie mam w planie takiego wydatku. Są pilniejsze. Lepiej zrobić coś naprawdę przydatnego i pożytecznego. A jeśli koszykarski klub bardzo się upiera przy tego typu prezentacjach, niech na własny koszt wynajmie i zainstaluje system oświetlania tymczasowego, które w chwilę będzie zapalało się i gasło. Nasze stałe oświetlenie da się szybko wygasić. Gdy jest dość długo wygaszone, da się też dość szybko włączyć, co zajmuje ok. 5-7 minut. Jednak Wyłączenie rozgrzanych lamp i ich ponowne włączenie to już zabieg na kilkanaście minut. I to jest problem, bo przy hali wypełnionej pięcioma tysiącami ludzi nie może być aż tak długo ciemno - mówi Jagiełowicz.

MOSiR kontroluje teraz inwestycję przebudowy trybuny na stadionie żużlowym. Grubszej inwestycji w infrastrukturę dla koszykarzy nie planuje.

Co z nagłośnieniem?

Kibic koszykówki zwraca także uwagę, że przynajmniej z kilku sektorów trybun w CRS nie da się zrozumieć słów spikera.

- Raz zdarzyło się, że podczas bodajże ubiegłorocznej prezentacji klub chyba sam wynajął nagłośnienie, ponieważ zauważyłem głośniki wiszące nad boiskiem. Wtedy czysto i wyraźnie rozumieliśmy prowadzącego całą prezentację, a potem przez cały sezon trzeba się domyślać, co mówi spiker. Nie jestem akustykiem, ale wtedy te kilka głośników zdało egzamin zdecydowanie lepiej niż tych kilkanaście, które wiszą pod sufitem hali. Może powinny one być inaczej rozmieszczone... Nie wiem, to pytanie do eksperta. Z całą pewnością tak jak jest teraz nie jest normalnie, a byłem wielu nowych halach zarówno w Polsce, jak i za granicą - pisze do nas pan Krzysztof.

Na siatkówce i tenisie wszystko słychać

Dyrektor MOSiR tłumaczy: - Klub nigdy nie wynajmował zewnętrznego nagłośnienia. nie musiał tego robić, bo na wyposażeniu hali CRS mamy jeden z najlepszych i najdroższych ze stosowanych w podobnych obiektach. Z tym systemem nie ma żadnego problemu, gdy odbywają się tu reprezentacyjne mecz np. Pucharu Davisa czy Memoriału Wagnera. Nikt nie narzeka, wszyscy chwalą, a problem pojawia się, gdy mecze grają koszykarze. Dziwne? Moim zdaniem przyczyn należy szukać w ludziach. Chodzi o osoby, które sterują konsolą z nagłośnieniem. Klub koszykarski ma od tego swojego człowieka, ja tylko użyczam im cały sprzęt. Operator ma sprawy w swoich rękach. Chodzi jednak także o to, że na koszykówce pracuje dwóch spikerów. I obaj zupełnie inaczej obchodzą się z mikrofonem, obaj inaczej modulują też głosem. W prostych słowach: jeden trzyma mikrofon bliżej ust, drugi dalej, jeden krzyczy, drugi mówi ciszej. A wtedy rola operatora staje się trudniejsza - ocenił Jagiełowicz.

Jeżeli nie satysfakcjonuje was takie tłumaczenie? Macie inne wnioski i pytania? Piszcie na: sport@zielona.agora.pl

Więcej o:
Komentarze (3)
Zmiana świateł w CRS? - Nie planujemy. To byłaby fanaberia
Zaloguj się
  • jd07

    Oceniono 3 razy 3

    Głupoty ktoś tu opowiada - z nagłosnieniem jest problem od początku , ten problem o ile wiem był zgłaszany przed startem poprzedniego sezonu koszykarskiego ,coś tam ktoś próbował zrobić i ...efektów do dzis nie ma .
    Trochę wstyd przed meczami w eurolidze ,iż kibice muszą się domyślać co chiał powiedzieć komentator ,czas wziąść się i po prostu coś z tym zrobić.

  • an_konta

    Oceniono 3 razy 1

    GŁUPOTA I MAŁPOWANIE... Lepiej niech naśladują NBA na boisku!!!

  • amator_kielbasy

    0

    Z nagłośnieniem jest problem! Klub faktycznie wynajmował kilka razy zewnętrzną firmę (s.bit) i wtedy było idealnie. Na pozostałtch meczach sektory R1,R2,R3,R10 musiały domyślać się co mówi spiker.

    Polecam władzom klubu zastanowienie się nad tym tematem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX