Sport.pl

Agent Hodge'a: Walter jest w szoku. Lepiej, żeby się przespał

- Mój koszykarz to pracownik klubu z Zielonej Góry. I z tego co wiem, dostał od swojego pracodawcy przymusowe wolne. Jest w szoku. Ja zresztą także. Będę we wtorek w Zielonej Górze i zajmę się sprawą - powiedział nam Tarek Khrais, agent Waltera Hodge'a, którego prezesi koszykarskiego Stelmetu odsunęli od drużyny w przeddzień szalenie ważnego meczu
- Nie wiem, jak długo jeszcze będę grał w Polsce, ale wiem, że pożegnam Polskę z klasą - mówił pod koniec lutego Walter Hodge. Został wtedy MVP meczu gwiazd lig polskiej i czeskiej.

Jesteśmy dwa miesiące po tym wydarzeniu oraz zapowiedzi koszykarza. I chociaż przed kilkoma dniami trenerzy zespołów Tauron Basket Ligi wybrali Hodge'a MVP całego sezonu zasadniczego, jesteśmy także bardzo daleko od pożegnania z klasą...

W poniedziałek drużyna Stelmetu słabo zaczęła play-off. Przegrała we własnej hali z Energą Czarnymi Słupsk 83:97. Hodge grał mało i słabo. Szefowie klubu z Zielonej Góry dostrzegli także coś jeszcze. Co? Prawdopodobnie to, że ich hołubiony gracz, idol koszykarskiej Zielonej Góry, koszykarz z największym kontraktem w drużynie, zagrał bez stuprocentowego zaangażowania. Tuż po meczu mówił o tym także trener Mihailo Uvalin. A kibice i dziennikarze zachodzili w głowę, co się dzieje z asem, przed którym wcale nie tak dawno kłaniały się znane europejskie firmy w rozgrywkach pucharowych

W poniedziałek Stelmet poinformował, że zawiesza Hodge'a. Koszykarz nie może trenować z zespołem. Najprawdopodobniej nie zagra we wtorek w meczu numer dwa ćwierćfinału play-off.

Agent Portorykańczyka Tarek Khrais: - Rozmawiałem już o tym z Walterem. Rozmawiałem także z właścicielem zielonogórskiego klubu Januszem Jasińskim. To jednak wciąż dla mnie za mało. Sprawdzałem przed chwilą pocztę. Ciągle nie mam e-maila, w którym prezesi Stelmetu mieli mi opisać szczegóły i podać przyczyny oraz podstawy zawieszenia. Muszę to mieć przed oczami - te punkty i paragrafy, żeby komentować.

Czy Khrais zamierza podważyć zawieszenie?

- Nie wiem. We wtorek będę w tej sprawie w Zielonej Górze. Dziś według mnie sprawa wygląda tak. Walter jest pracownikiem klubu z Zielonej Góry i dostał od swojego pracodawcy przymusowe wolne. Jest w szoku. Z jego karaibskim temperamentem lepiej, żeby nie podejmował teraz żadnych decyzji i nic nie mówił, tylko po prostu się przespał. Z tego co słyszałem, przymusowe wolne ma potrwać dwa dni. W tym czasie Walter nie trenuje i nie zagra w jednym meczu. Po tym chyba będzie mógł wrócić do drużyny. Tylko nie wiem, czy jeszcze będzie chciał. W poniedziałek wolałem nie drążyć tego tematu i nie naciskać na nikogo. We wtorek porozmawiamy spokojniej - zapowiedział agent Hodge'a.

Czy Stelmet przesadził, decydując się na zawiszenie Hodge'a?
Więcej o: