Sport.pl

UKP Lechia wraca na dołek w znakomitym stylu

Nowym zwyczajem zielonogórscy piłkarze dali sobie wbić gola, zanim sami cokolwiek ustrzelili. Kończyła się pierwsza połowa sobotniego meczu w Zielonej Górze, a goście z Ząbkowic Śląskich dość zaskakująco prowadzili 1:0. Ale jedenastka UKP Lechii nie potrzebowała wiele czasu, by odrobić stratę, a potem rozgromić Orła.
- Absolutnie przypadkowa strata. Padła bramka, która nie powinna się zdarzyć. Szkoda, bo trochę zepsuła wizerunek pierwszej połowy. A wydaje mi się, że od pierwszej minuty graliśmy dobrze - skomentował trener Piotr Żak niefortunny początek spotkania. W 24. min piłkę w zielonogórską bramkę kopnął doświadczony gracz Orła Ernest Balicki. Rafał Dobroliński obronił strzał, ale wskutek niefortunnej zbitki piłka jednak wpadła do siatki.

W 44. min rozgrywający UKP Lechii Rafał Figiel zaprezentował specjalność zakładu: doprowadził do wyrównania po efektownym golu z rzutu wolnego. A druga połowa znów stała się popisem zielonogórskich piłkarzy. - Trener pilnuje, byśmy rozgrywali piłkę po ziemi i w możliwie szybkim tempie. Takim sposobem mamy się dostawać pod bramkę rywala. Dziś to się udawało, stąd musiały się pojawić okazje i po nich bramki - wytłumaczył obrońca Bartosz Olejniczak, który w sobotę niespodziewanie wystąpił w roli snajpera. Zaliczył dwa trafienia. Chcieliśmy nawet przypisać mu taki raczej mało klasyczny hat trick i zakwalifikować zdobycz gości jako gola samobójczego. Ale Olejczak zapewnił, że konsultował rzecz z sędziami i bramka należy się jednak Balickiemu.

W sobotę przerwę w strzelaniu goli zrobił sobie napastnik UKP Lechii i lider klasyfikacji trzecioligowych snajperów - Wojciech Okińczyc. Ale też pokazał, że nie zależy mu na trafieniach za wszelką cenę. W 61. min mógł strzelać, jednak wybrał idealną asystę do Sebastiana Górskiego. Drugi z wyborowych snajperów UKP Lechii - Benjamin Imeh - też tym razem miał pusty przebieg. Grał jednak tylko przez 20 minut i w tym czasie nie doczekał się podania, z którego mógłby coś sensownego zrobić.

Chociaż UKP Lechia mocno trzyma się na szczycie tabeli i wśród trzecioligowych konkurentów robi za Barcelonę, mecze niezmiennie przyciągają w sumie garstkę 300-400 widzów. Ale taka grupa na tzw. dołku, gdzie w sobotę zielonogórscy piłkarze zagrali pierwszy raz w sezonie, wygląda jednak inaczej i tworzy inną, lepszą atmosferę niż na rozłożystym stadionie lekkoatletycznym.

- Czekaliśmy aż "dołek" przejdzie renowację murawy. Piłkarze nie mogli się doczekać, oni wolą tu grać, trenować i czuć, że w czasie meczu to, co robią, kogoś interesuje - przekazał w imieniu zawodników UKP Lechii ich szkoleniowiec.

UKP LECHIA ZIELONA GÓRA - ORZEŁ ZĄBKOWICE 5:1 (1:1)

BRAMKI: Figiel (44.), Olejniczak (53.), Górski (61.), Olejniczak (72.), Sylwestrzak (82.) - Balicki (24.)

UKP LECHIA: Dobroliński - Bąk, Olejniczak, Tyktor Ż, Górski, Andrzejczak (56. min Sucharek), Górecki (56. min Dworak), Cipior (70. min Imeh), Sylwestrzak (84. min Jaszkiewicz), Figiel, Okińczyc.

ORZEŁ: Pukacz - Madej Cz (Ż + Ż), Szczepek, Gołdyn, Deneka, Jaskólski, Radziszewski, Moskal (19. min Szydziak), Woźniak (75. min Kobrzak), Balicki Ż, Łużny Ż.

WYNIKI 7. KOLEJKI:

Prochowiczanka Prochowice - Promień Żary 2:2, Sprotavia Szprotawa - Pogoń Świebodzin 1:1, Orzeł Międzyrzecz - Polonia Trzebnica 1:1, Ilanka Rzepin - Lechia Dzierżoniów 1:0, UKP Lechia Zielona Góra - Orzeł Ząbkowice 5:1, Bielawianka Bielawa - Polonia Świdnica 0:5. Dwa mecze - Piasta Karnin z Motobi Kąty Wrocławskie i Ślęzy Wrocław z Foto-Higieną Gać - zostaną rozegrane w niedzielę.

III LIGA PIŁKARSKA



1. UKP Lechia71824:6
2. Pogoń Świebodzin71313:8
3. Lechia Dzierżoniów71312:6
4. Promień Żary71312:11
5. Ilanka Rzepin7129:6
6. Ślęza Wrocław61112:8
7. Polonia Świdnica71012:7
8. Prochowiczanka7109:9
9. Orzeł Ząbkowice7910:12
10. Sprotavia795:5
11. Motobi Kąty Wr.677:6
12. Foto-Higiena Gać665:9
13. Polonia Trzebnica765:9
14. Piast Karnin655:10
15. Bielawianka747:17
16. Orzeł Międzyrzecz725:23
Więcej o: