Sport.pl

Kawęcki czwarty w Londynie! Trójka nie do ugryzienia

Po pierwszym nawrocie wydawało się, że medalowe szczęście jest do wzięcia. Zielonogórzanin Radosław Kawęcki był wtedy trzeci w finale wyścigu na 200 m stylem grzbietowym na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Na kolejnych długościach pływalni trójka faworytów narzuciła jednak tempo nieosiągalne dla zawodnika Kornera Zielona Góra. Kawęcki dzielnie walczył o czwartą lokatę.
Czwartkowy wieczór. Trybuny wielkiej olimpijskiej pływalni wypełnione po brzegi. Trener Jacek Miciul opowiadał po przedolimpijskim rekonesansie, że z górnych rzędów zawodnicy w wodzie wydają się malutcy jak rybki w akwarium...

- Na ten moment czekamy z drżeniem serca - zaczął budować atmosferę komentator TVP Przemysław Babiarz. Ów moment to występ Kawęckiego. Zielonogórzanin wskakuje do wody, by wystartować z drugiego toru. Te zarezerwowane dla faworytów zajmują: Amerykanie Tyler Clary i Ryan Lochte oraz Japończyk Ryosuke Irie. Kawęckiego czeka piekielnie trudne zadnie, jeśli zamierza wyprzedzić któregoś z nich. Po 50 metrach wydaje się, że to możliwe. Zielonogórzanin ruszył ostro. Dokładnie tak, jak zapowiadał przed igrzyskami. - Tata mi zwrócił uwagę, że na pierwszej długości najlepsi za daleko mi uciekają. W finale im na to nie pozwolę - mówił. I rzeczywiście, zielonogórski pływak w zgodzie z nakazem taty ani trochę nie dał uciec najlepszym. Był trzeci.

- Tak trzymaj, bracie! - krzyczał do mikrofonu Babiarz.

Ale Radek nie utrzymał. Trzej królowie tego dystansu - Clary, Lochte i Irie - odpłynęli. I między sobą stoczyli walkę o lokaty na podium. Polak dzielnie bronił się przed atakami na jego czwartą pozycję. Po drugim nawrocie spadł na piąte miejsce. Nie odpuścił. Nie zabrakło mu tchu na finiszu. Wraz z Chińczykiem zajął ex aequo czwartą pozycję. Uzyskał czas 1.55,59. Jego klubowy trener Jacek Miciul miał rację, że chcąc wydobyć z wody jeden z medali, należało mieć czas zaczynający się od 1.53. Miciul nie pomylił się także i w tym, że wielki faworyt - Lochte może mieć w głowie czekający go finał na 200 m zmiennym, bo Amerykanin przegrał złoto i srebro. Szkoleniowiec z Zielonej Góry nie trafił tylko z przewidywaniem, że jego podopieczny może popłynąć dwie sekundy ponad życiówkę. Niemniej po wyścigu Miciul chyba mógł pogratulować swojemu zawodnikowi. Kawęcki pobił całą europejską konkurencję. Z medalistami tym razem nie miał szans. Komentator pływackich konkurencji Stefan Tuszyński po wszystkim wymyślił szatański plan na medal dla Polaka: - Zawinili amerykańscy trenerzy - orzekł. - Mogli zabronić Lochte'emu startu w dwóch finałach na 200 metrów. Lochte skupiłby się tylko na stylu zmiennym, a Radek stanąłby na podium...

Wyniki olimpijskiego finału na 200 m st. grzbietowym

1. Tyler Clary (USA) 1.53,41 - rekord olimpijski

2. Ryosuke Irie (Japonia) 1.53,78

3. Ryan Lochte (USA) 1.53,94

4. Radosław Kawęcki (Polska) 1.55,59

4. Fenglin Zhang (Chiny) 1.55,59

6. Kazuki Watanabe (Japonia) 1.57,03

7. Yakov Toumarkin (Izrael) 1.57,62

8. Mitch Larkin (Australia) 1.58,02

Więcej o: