Sport.pl

Derby przerwane w cieniu tragedii. "O losach tego meczu zdecydują władze ekstraligi" [WIDEO I ZDJĘCIA]

Żużlowy pojedynek pomiędzy Stalą Gorzów, a Falubazem Zielona Góra został przerwany po 11. wyścigu. Wcześniej na stadion dotarła informacja o śmierci angielskiego zawodnika Lee Richardsona. W parkingu doszło do żenujących przepychanek, które niestety oglądała cała Polska.
Richardson, który w tym sezonie startował w Polsce w barwach Marmy Rzeszów, fatalnie upadł we wcześniejszym, niedzielnym pojedynku Betardu Wrocław z rzeszowianami. Natychmiast został odwieziony do szpitala, gdzie od razu trafił na stół operacyjny - lekarze stwierdzili u Anglika poważne obrażenia wewnętrzne. Niestety 33-letniego żużlowca nie udało się uratować.

Między innymi przez ten wypadek, mecz we Wrocławiu przedłużał się i w ten sposób o kwadrans został opóźniony drugi niedzielny telewizyjny mecz żużlowej Enea Ekstraligi w Gorzowie - wielkie derby z Zieloną Górą. Po 7. wyścigach Stal wygrywała 26:16. To wtedy na stadion dotarła informacja o śmierci Anglika. - Apelowaliśmy do pana, aby właśnie wtedy pojedynek przerwać - wypominała sędziemu Markowi Wojaczkowi gorzowska ekipa. Członkowie zarządu Stali namawiali do tego również trenera Falubazu Rafała Dobruckiego, ale jak twierdzą, ten chciał jechać dalej. - Zdanie zmienił się po 8. wyścigu, gdy już można było mecz zaliczyć. Mamy wrażenie, że zagrali na śmierci w momencie, gdy wynik gościom zaczął poważnie uciekać.



Przerwanie meczu po siedmiu startach oznaczałoby, że ten pojedynek trzeba by powtórzyć w innym terminie. I chyba takie rozwiązanie byłoby najodpowiedniejsze. Mleko się jednak wylało. Żużlowcy odjechali jednak jeszcze jeden "normalny" 8. wyścig i dopiero wtedy arbiter udał się do parkingu. - Zawodnicy zdecydowali, że uczcimy pamięć Richardsona minutą ciszy i w hołdzie dla niego pojadą dalej - przekazał sędzia Wojaczek. W ten sposób odbyły się jeszcze wyścigi 10. i 11., ale już było widać, że w tym momencie nikt nie myśli o zawodach. Ani w parkingu, ani na trybunach. Poza jednostkami, o których trudno mówić inaczej jak "dzicz", kibice przeżywali całą sytuację w skupieniu. Zdjęli flagi, skandowali nazwisko tragicznie zmarłego żużlowca. Grupa fanów z Zielonej Góry w ogóle opuściła stadion. Zamilkli też komentatorzy TVP Sport, absolutnie zażenowani całą sytuacją.

- Nie wiem po co to wszystko, przecież to był nasz kolega, mamy głowę zupełnie gdzie indziej niż przy ściganiu - stwierdził kapitan zielonogórskiej drużyny Piotr Protasiewicz. Na twarzach gorzowskich zawodników zagranicznych było widać ogromne zakłopotanie. Żużlowcy wbijali wzrok w jeden punkt. Jak tu myśleć o sporcie, rywalizacji, walce, gdy kolega z toru właśnie stracił życie?

W 11. wyścigu na torze pojawili się już wyłącznie gorzowianie i zaraz po nim zgłosili, że nie mają zamiaru dalej brać udziału w takiej farsie (Stal wygrywała 44:21). Później mieliśmy już tylko przepychanki słowne w parkingu, które - niestety - dzięki kamerom telewizji, oglądała cała Polska. - Jeszcze cztery razy nie wyjeżdżamy na tor, mamy już do końca wynik 0:0 i w ten sposób mecz się kończy - proponuje wszystkim Tomasz Gollob, w tym wyraźnie zagubionemu arbitrowi. - Jakby sędzia był chłopem to by od razu przerwał mecz. W jakim świetle on stawia całą naszą dyscyplinę - to opinia prezesa Falubazu Roberta Dowhana, którego arbiter kazał wyprosić z parkingu, choć Dowhan twierdzi, że posiadał wszelkie uprawnienia, aby tam przebywać. - Tylko szaleni ludzie zapominają, że to jest tylko sport i nie mają żadnego respektu dla śmierci - rzucił Rune Holta. Falubaz jeszcze w niedzielę w nocy zaproponował klubowi z Rzeszowa przełożenie najbliższego meczu. Zdruzgotana całą sytuacją prezes Marmy Marta Półtorak oczywiście przyjęła taką propozycję.

Pozostaje ogromny niesmak i wrażenie, że prowadzący spotkanie sędzia zwyczajnie nie wiedział jak zareagować w tej wyjątkowej, bardzo smutnej sytuacji. - W związku z takim, a nie innym zachowaniem głównie ekipy gości, zawody zostają przerwane, a o dalszych losach tego meczu zadecydują władze ekstraligi - to była ostatnia decyzja sędziego Wojaczka. Czy nie została podjęta o wiele za późno? Jak należy reagować w tak bezprecedensowej, tragicznej sytuacji, szczególnie w tak ekstremalnej dyscyplinie jaką jest żużel? Jechać dalej, czy natychmiast przenieść zawody na znacznie bardziej odpowiedni moment? W tej chwili trudno o jednoznaczną opinię. Pewnie będzie ich tyle co działaczy, kibiców, zawodników... Byle tylko w tym całym zgiełku nie zapomnieć, że właśnie zginął jeden z Was... To jest czas na skupienie, refleksję, wspomnienie, a przepychanki i oskarżenia nie mają żadnego sensu... Show i tak będzie trwać. Tylko w innym, jednak bardziej odpowiednim momencie...

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? "Koszt byłby o trzy czwarte niższy"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź
  • Skomentuj:
    Derby przerwane w cieniu tragedii. "O losach tego meczu zdecydują władze ekstraligi" [WIDEO I ZDJĘCIA]
    Zaloguj się

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX