ZAKRĘCENI W LEWO: Ekstraligo, masz nowy sygnał

W tym roku żużlowy Mikołaj w Zielonej Górze był bogaty jak nigdy. Akcja kibiców Falubazu sprawiła radość wielu podopiecznym domów dziecka, małym pacjentom szpitali i dzieciom z ubogich rodzin. Przy współpracy szeregu instytucji i firm przygotowano 1800 paczek, które rozdano w kilkunastu miejsowościach. Akcja godna podziwu.
Gdy dzieci przyjmowały falubazowe paczki, kapitan mistrzów Polski Piotr Protasiewicz szykował się do występu na deskach Teatru Lubuskiego. "Protas", choć nigdy nie będzie tak dobrym wokalistą, jakim jest żużlowcem, nie odmówił udziału w charytatywnym koncercie kolęd. - Nie do końca wiedziałem w co się pakuję, jestem zestresowany, ale skoro cel jest szlachetny, to spróbuję - mówił zawodnik Falubazu. Wyszło sympatycznie, widzowie dodali otuchy żużlowcowi i razem z nim zaśpiewali "Dzisiaj w Betlejem". Piotr Protasiewicz po występie stwierdził, że zmiana branży mu nie grozi i raczej nie rzuci się na podbój ryku muzycznego. Słusznie, bo póki co ma coś jeszcze do zrobienia na czarnym torze. Zielonogórzanin mówił o tym niedawno w wywiadzie udzielonym oficjalnemu portalowi cyklu Grand Prix. - Będę w przyszłym sezonie jeździł w kwalifikacjach do Grand Prix - oświadczył "Protas". - Jeśli awansuję to na sto procent wystartuję w cyklu. W zielonogórskim klubie zapewniono mnie, że jeżeli dostanę się do Grand Prix, to inny zawodnik będzie musiał przenieść się gdzie indziej.

Kapitan Falubazu kolejny raz "zaczepił" twórców regulaminu ekstraligi, który niejako zmusił go do rezygnacji z udziału w przyszłorocznej batalii o medale indywidualnych mistrzostw świata. - Regulamin jest szalony dla polskich żużlowców, uważam, że musimy poczekać, a działacze go zmienią. Jest to głupi przepis, ale nie będzie zmieniony dla mnie - powiedział Piotr Protasiewicz. - Jeśli zostałbym w Grand Prix, to mój klub nie byłby tak silny, chciałem pomóc Falubazowi. Decyzja była trudna, bo awans do GP, to był mój wielki plan na sezon 2011. Kolejny powrót będzie bardzo trudny, kto wie, być może już nigdy się tam nie dostanę.

Zielonogórski żużlowiec na wiele sposobów daje do zrozumienia władzom polskiego speedwa'ya, że nowe przepisy mocno krzywdzą Polaków. Ale owe władze wciąż pozostają głucha na sugestie reprezentanta kraju. Kolejnym niepokojącym sygnałem dla twórców regulaminu powinien być ten, który kilka tygodni temu napłynął z Niemiec. Tam niejaki Marco Gaschka, 18-letni młodzian przekazał mediom: - Moja rodzina pochodzi z Polski, dlatego będę startował w ekstralidze jako polski junior. Chcę się przekonać, co mogę osiągnąć w żużlu, w Niemczech nigdy bym się o tym nie dowiedział. Wezmę udział w wielu zawodach, m.in. w Lidze Juniorów i mistrzostwach kraju.

Niemieckiego juniora być może zaangażuje Marma Rzeszów. Kilka dni temu Marta Półtorak, która zarządza rzeszowskim klubem powiedziała: - Nie mam nic przeciwko temu, by w lidze startowali zawodnicy urodzeni w innym kraju, a mający polskie obywatelstwo.

W tej sytuacji pole do popisu ma nasza żużlowa centrala. Bo pani prezes Marmy nie ma racji, tacy żużlowcy jak Marco Gaschka nie powinni mieć prawa zajmowania miejsca w ekstraligowych zespołach naprawdę polskim juniorom. Takim, którzy od lat szkolą się w naszych klubach i tracą zdrowie w wewnętrznej rywalizacji ze swoimi rówieśnikami. Przecież to oni mają być przyszłością naszego żużla, a nie Marco Gaschka, czy Słowak Martin Vaculik, który też pragnie ścigać się z polską licencją. Speedway Ekstraliga ograniczyła starty zawodników z Grand Prix, przez co mocno utrudniła życie polskim jeźdźcom, którzy w mistrzostwach świata chcieliby się ścigać. Z całą pewnością może więc również ograniczyć dostęp do ligi "farbowanym" polskim juniorom. No, chyba, że w planie jest - o czym jeszcze nie wiemy - totalne zatrzymanie rozwoju polskiego sportu żużlowego. Bo może okazać się, że niebawem straci sens pytanie o to, dlaczego nasi zawodnicy nie chcą startować w Grand Prix, a większym zmartwieniem okaże się fakt, czy kandydatów na jazdę w GP w ogóle będziemy mieli.

7 STYCZNIA GALA W OPOLU. W pierwszą sobotę nowego roku - 7 stycznia - w Opolu odbędzie się tradycyjna charytatywna gala żużlowa na lodzie. Do rywalizacji w zawodach mają przystąpić trzy zespoły: Stelmet Falubaz Zielona Góra, Unibax Toruń i Hawi Racing Team. Najlepsi żużlowcy staną również do wyścigu indywidualnego. Pieniądze zebrane podczas imprezy zostaną przeznaczone na leczenie i rehabilitację czwórki dzieci cierpiącej na rzadkie choroby genetyczne.

DUZERS TEŻ W CZECHACH. Junior Stelmetu Falubazu Zielona Góra Patryk Dudek zawarł kolejny kontrakt z klubem zagranicznym. "Duzers" zdecydował, że w sezonie 2012 będzie ścigał się również w lidze czeskiej, gdzie ma reprezentować nowy klub w kraju naszych południowych sąsiadów - DaK Moto Liebezeit Divisov. Patryk Dudek wcześniej podpisał umowy z klubami z Polski, Szwecji, Danii i Niemiec.