ZAKRĘCENI W LEWO: Selekcja Falubazu

Żużlowy najemnik - tak od lat mówi się o Rune Holcie, Norwegu z polskim paszportem, który od kilku dni jest zawodnikiem Stelmetu Falubazu Zielona Góra. ?Rysiek? 15 lat temu ścigał się już w barwach zielonogórskiego zespołu, ale były to tylko dwa mało znaczące starty. Wtedy jeszcze był młodym, aspirującym do miana światowej gwiazdy jeźdźcem.
Do Falubazu wraca jako żużlowiec po przejściach, który w Polsce zaliczył już jazdy w siedmiu drużynach. Przylgnęła do niego łatka zawodnika, którego żelazna zasada jest taka: jeżdżę tam, gdzie bardzo dobrze płacą. W dzisiejszym speedway'u mało który z żużlowców postępuje inaczej, ale w przypadku Rune Holty dochodzi jeszcze kilka przysłowiowych spalonych mostów w paru klubach. Kibice w Zielonej Górze z pewnością liczą na to, że Norweg chociaż w małym stopniu okaże - udawaną bądź nie - identyfikację z Falubazem. Czy zarządcy klubu dobrze zrobili zatrudniając Holtę? Odpowiedź byłaby negatywna, gdyby na rynku transferowym mieli do wyboru wielu podobnej klasy zawodników. Ale, że wielkiego wyboru nie mieli, trzeba cieszyć się z tego, co jest i wierzyć, że nowy zawodnik okaże się dobrym strzałem. Alternatywą dla Skandynawa był Rosjanin Grigorij Łaguta. Kosztował za dużo, dlatego dobrze się stało, że zielonogórzanie nie wydali na niego wariackich pieniędzy. Innych topowych zawodników do wzięcia nie było, dlatego cieszmy się, że nikt nie sprzątnął Falubazowi Holty sprzed nosa.

Kolejne nowe twarze w ekipie mistrzów Polski to Krzysztof Jabłoński i Łukasz Jankowski. Ten pierwszy to zawodnik solidny, ale skuteczny wyłącznie na ekstraligowym zapleczu. Czy w Falubazie w ogóle dostanie szansę do jazdy? Jeśli nic złego się nie wydarzy, a Szwed Jonas Davidsson będzie ścigał się tak dobrze jak w końcówce minionego sezonu, to Jabłoński może nie doczekać się ligowego debiutu w Zielonej Górze. Chyba sam zdaje sobie z tego sprawę, bo mówi, że zamierza godnie przygotować się na walkę o miejsce w drużynie. Jeśli jakimś cudem okaże się lepszy od pozostałych seniorów, to proszę bardzo, niech ściga się dla mistrzów. Były as Startu Gniezno na pewno będzie lepszy od Łukasza Jankowskiego, którego rolę w Falubazie trudno odgadnąć. Syn legendarnego lidera leszczyńskich "Byków" Romana nie odziedziczył talentu po tacie, a jako tako radził sobie tylko w juniorskich czasach. Przed sześcioma laty musiał opuścić Leszno, później tułał się po mizernych zespołach. Aż trafił do najlepszej drużyny w Polsce. Po co? Trudno orzec, bo przecież sam fakt podpisania kontraktu z Falubazem nie zrobi z niego czołowego żużlowca ekstraligi. Mamy w Zielonej Górze kilku utalentowanych juniorów, dlatego nie może być przyzwolenia na to, by 29-letni "Jankes" znalazł się w składzie drużyny kosztem któregoś z nich. Nowego zawodnika Falubaz ma wyposażyć w dobry sprzęt. Oby tak samo dobrze, a nawet lepiej, potraktowani zostali młodzieżowcy zielonogórskiego klubu, bo to przede wszystkim w nich powinniśmy inwestować i zapewnić im jak najwięcej startów. Stając między wyborem Jankowski czy zielonogórski junior, kibice bez mrugnięcia okiem wybiorą swojaka. Podobnym wyborem powinien kierować się nowy trener-menedżer Falubazu Rafał Dobrucki.

Trójka nowych zawodników podpisała kontrakty z Falubazem na zamkniętym, dziękczynnym spotkaniu dla sponsorów klubu. Świadkami tego wydarzenia mogły być tylko wybrane media, te które mają podpisane biznesowe umowy z zielonogórskim klubem. Zgoda, są one w jakimś sensie sponsorami Falubazu, dlatego zostały zaproszone, ale zarządcy klubu powinni pomyśleć o tym, by innych nie odcinać od informacji. Wystarczyło po ludzku zorganizować krótką konferencję prasową. Medialna selekcja? Tego jeszcze w Falubazie nie było, oby tylko skończyło się na jednorazowej wpadce.

KAPITAN OPTYMISTĄ. Piotr Protasiewicz, kapitan Stelmetu Falubazu Zielona Góra, tak ocenił nowy skład mistrzów Polski: - Zmiany regulaminowe wymusiły więcej niż zazwyczaj roszad w składach. Nasze zestawienie także musiało zostać zmienione. Myślę, że mamy nieobliczalny zespół, który mam nadzieję dostarczy kibicom wielu wrażeń w nadchodzącym sezonie.

4 TYSIĄCE ZA MEDAL. Akcja "Falubazowe Mikołajki", w czasie której kibice licytowali żużlowe gadżety, zakończyła się powodzeniem. Zebrano w sumie blisko 10 tys. zł. Największą cenę - 4 tys. zł - uzyskano ze sprzedaży złotego medalu drużynowych mistrzostw Polski zdobytego przez zielonogórską drużynę w 2009 r. Pieniądze przeznaczone zostały na zakup paczek dla dzieci. - To naprawdę spora kwota, która umożliwi nam sfinansowanie większej liczby paczek dla dzieci niż w ubiegłym roku - powiedział Kajetan Hozakowski ze stowarzyszenia kibiców "Tylko Falubaz". Kibice w Zielonej Górze i okolicach planują rozdać tysiąc paczek. Znajdą się w nich m.in. czapki z logo Falubazu, inne gadżety sportowe, słodycze i przybory szkolne.

"JANOŚ" WYRÓŻNIONY. Podczas corocznej gali Międzynarodowej Federacji Motocyklowej (FIM) w portugalskim Estoril indywidualny mistrz świata juniorów Maciej Janowski został uhonorowany nagrodą FIM Rookie of the Year for 2011. Wyróżnienie wychowankowi wrocławskiego klubu przyznali kibice w głosowaniu internetowym. W kategorii "Osobowość roku FIM" nominowany był mistrz świata Greg Hancock, jednak to nie Amerykanin sięgnął po nagrodę. Wyróżniony został mistrz świata superbike'ów Hiszpan Carlos Checa.