Stal przeprasza za słowa Komarnickiego

ŻUŻEL ?Oba kluby mogły ustawić mecz? - rzucił podejrzenie prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki po tym, jak w lipcu br. Falubaz Zielona Góra najpierw przekładał termin spotkania, a po tym zaskakująco zremisował u siebie z Marmą Rzeszów. Teraz Stal została zmuszona przez władze ligi, by przeprosić za słowa swojego szefa.
Ekstraligowy pojedynek zielonogórzan z rzeszowską drużyną było przekładane na inny termin, już ten fakt wzbudził podejrzenia, bo dzięki temu w kolejnym spotkaniu - ze Stalą Gorzów - Falubaz mógł skorzystać z zastępstwa zawodnika za Rafała Dobruckiego. Mecz z Rzeszowem odwołał sędzia zawodów, uznał, że po opadach deszczu tor nie nadaje się do jazdy. W nowym terminie żużlowcy Marmy niespodziewanie dobrze ścigali się w Zielonej Górze, a remis uratowali po tym, jak pech dopadł zawodników Falubazu w dwóch ostatnich wyścigach. Wtedy awarie motocykli trafiły się jadącemu na drugiej pozycji Gregowi Hancockowi i prowadzącemu w finałowej gonitwie Piotrowi Protasiewiczowi. Część kibiców w pomeczowych komentarzach sugerowała, że gospodarze "puścili" mecz rywalom, którym ten wynik gwarantował udział w fazie play-off. Sugestie te podchwycił prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki, który dla Sportowych Faktów mówił m.in.: - Wystarczy poczytać fora internetowe, ludzie nie są głupi. Kibice zauważyli, jaka jest sytuacja. Moje odczucia co do wyniku meczu w Zielonej Górze są podobne do tych, które można znaleźć w internecie. Wystarczy prześledzić całą historię tego, co działo się pomiędzy Falubazem a Marmą, żeby odszukać odpowiedź. Ten sport idzie paskudną drogą. To z czym mamy do czynienia, nie jest sytuacją odosobnioną. W tej sytuacji nikt nikogo za rękę nie złapał, ale uważam, że kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw. To się kiedyś wyleje.

Nic się jednak nie wylało. Kapitan Falubazu Piotr Protasiewicz tak wtedy skomentował oszczerstwa, które kierowane były pod adresem jego drużyny: - Tak mówią chyba chorzy ludzie, którzy nie znają się na żużlu. Szkoda mi to w ogóle komentować. Biorę to na duży śmiech, a ktoś, kto myśli, ze coś sfingowaliśmy, jest po prostu chory.

- My mamy zagłębie kabaretowe, a Gorzów kabaretowego prezesa - zarządca zielonogórskiego klubu Robert Dowhan nie zamierzał wdawać się w dyskusję z Władysławem Komarnickim i więcej do tematu nie wracał. Bardziej urażona poczuła się jednak prezes Marmy Marta Półtorak, która zwróciła się do udziałowców Ekstraligi Żużlowej o ukaranie prezesa Stali za to, że rzucił negatywne światło na cały polski speedway. W efekcie jej działań gorzowski klub na swojej oficjalnej stronie zamieścił oświadczenie, w którym przeprasza za słowa swojego szefa. Czytamy w nim: "Stal Gorzów Wielkopolski S.A. przeprasza z powodu publicznych wypowiedzi prezesa spółki Władysława Komarnickiego sugerujących niezgodne z prawem, nieformalne uzgodnienia pomiędzy klubem Zielonogróski Klub Żużlowy S.A. a klubem Speedway Stal Rzeszów S.A. dotyczące przełożenia terminu oraz wyniku meczu 8. rundy DMP pomiędzy tymi klubami".

- Nie wiedzieliśmy nawet, że gorzowski klub został zobowiązany do przeprosin, bo my nic nie zgłaszaliśmy Ekstralidze - powiedział Kamil Kawicki z Falubazu. - Niemniej miło nam, że sprawa została wyjaśniona i wszelkie wątpliwości rozwiane.