ZAKRĘCENI W LEWO: Rujnują mistrzowskie oblicze

Mało brakowało, by po dwunastu latach Start Gniezno wrócił w szeregi żużlowej ekstraligi. W rozegranym w Częstochowie rewanżowym barażu o miejsce w elicie sensacją pachniało do ostatniego wyścigu. A przecież ?medaliki? po wygranym pierwszym spotkaniu w Gnieźnie miały u siebie jedynie dopełnić formalności.
W tygodniu poprzedzającym rewanż pod Jasną Górą bardziej niż na meczu skupiano się raczej nad tym, w jaki sposób Włókniarz znajdzie pieniądze na kolejny sezon w ekstralidze. Tymczasem "Lwy" w zasadzie już witały się z pierwszą ligą. Podwójna wygrana w ostatnim wyścigu nie dała zwycięstwa gospodarzom, ale pozwoliła im na zachowanie miejsca w najwyższej klasie rozgrywek. Mecz ma ciąg dalszy, bo klub z Gniezna zapowiedział złożenie odwołania po tym, jak dopatrzono się, że w jednym z wyścigów częstochowianie dokonali nieregulaminowej zmiany. Sędzia zawodów nie zorientował się i "puścił" bieg. Start pewnie niewiele wskóra, tym bardziej że nie protestował tuż po spotkaniu.

Przebieg rywalizacji Startu z Włókniarzem przypomina trochę walkę o utrzymanie w ekstralidze, jaką dziesięć lat temu toczyli zielonogórscy żużlowcy. W grupie spadkowej ścigali się m.in. z Unią Leszno. Złożyło się tak, że mecze na "Smoku" i w Zielonej Górze rozgrywane były dzień po dniu. Gdyby Falubaz wygrał jeden z tych pojedynków, to uniknąłby degradacji. W pierwszym meczu na leszczyńskim torze zielonogórzanie radzili sobie bardzo dobrze, przegrali tylko dwoma punktami. Kibice gości w bardzo dobrych humorach wracali do domów, bo przecież w rewanżu nic złego nie miało prawa się stać. A jednak się stało, nazajutrz zielonogórzanie przegrali również na własnym torze i w zasadzie pogrzebali szanse na utrzymanie w ekstralidze. Gromy posypały się przede wszystkim na głowę Billy Hamilla, który w obu spotkaniach zdobył w sumie 14 punktów. Amerykaninowi, który znakomicie ścigał się w sezonie zasadniczym, zarzucano nawet handel meczami. Zamiast zastanawiać się, dlaczego słabo jeździli inni zawodnicy drużyny, wielu węszyło interesy, jakie "Pocisk" robił z niby to nowym pracodawcą z Leszna. Gdy emocje opadły, okazało się, że Hamill wciąż chce startować w Zielonej Górze, na szczęście dano mu szansę i w kolejnym sezonie amerykański żużlowiec był jednym z tych, który wprowadził Falubaz do ekstraligi.

Dziś nie musimy się już martwić o spadki i awanse zielonogórzan. Od kilku sezonów Falubaz ma bardzo wysoką i stabilną pozycję w ekstralidze. W Zielonej Górze ścigają się najlepsi zawodnicy na świecie. A może trzeba napisać: ścigali się. Bo wizja tego, że drużynę opuszczą mistrz i wicemistrz świata, czyli Greg Hancock i Andreas Jonsson, staje się coraz bardziej realna. Wszystko przez bardzo niedoskonały nowy regulamin rozgrywek ograniczający zawodnikom z cyklu Grand Prix starty w ekstralidze. Co będzie z Falubazem, któremu nowe przepisy burzą mistrzowską drużynę? Zespół z pewnością nie runie, ale jego oblicze może zmienić się na dużo mniej korzystne. Przed sporym problemem staje też gorzowska Stal, która pozbawiona jednego z dwójki swoich asów, w zasadzie znika z ekstraligowej czołówki. Inaczej ma się sprawa z pozostałą dwójką medalistów ekstraligi. Unia Leszno i Unibax Toruń wcale nie muszą zmieniać swoich składów, bo przecież nie wszystkim udało się zachować miejsce w Grand Prix. Jeśli obie drużyny postawią na tych samych zawodników, to z dużą dozą prawdopodobieństwa już zimą będziemy mogli wytypować finalistów ekstraligowego sezonu 2012.

POLSKA LEPSZA OD ŚWIATA. Reprezentacja Polski na toruńskiej MotoArenie pokonała zespół Reszty świata 47:44. Polska: Tomasz Gollob 12+1 bonus (2,2,3,3,2), Adrian Miedziński 8+1 (1,3,1,3,0), Piotr Protasiewicz 5+1 (2,1,0,2), Janusz Kołodziej 6+1 (3,0,2,0,1), Jarosław Hampel 9 (0,3,3,1,2), Maciej Janowski 2+1 (2,0,0), Przemysław Pawlicki 5 (3,1,1); Reszta świata: Greg Hancock 13+1 bonus (3,2,2,3,3), Nicki Pedersen 4+1 (0,3,1,0,-), Andreas Jonsson 5 (1,2,0,2,0), Antonio Lindbaeck 0 (0,0,-,-), Chris Holder 8+1 (2,1,1+1,2,1), Martin Vaculik 1 (t,0,1), Darcy Ward 13+1 (1,3,2,3,1,3).

KRZYŻE BIAŁO-CZERWONYCH. Żużlowa reprezentacja Polski została odznaczona przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Kapitan zespołu biało-czerwonych i lider Stali Gorzów Tomasz Gollob otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Piotr Protasiewicz (Stelmet Falubaz Zielona Góra) i Jarosław Hampel (Unia Leszno) zostali odznaczeni Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski, Janusz Kołodziej (Unia) i Adrian Miedziński (Unibax Toruń) - Złotymi Krzyżami Zasługi, a trener Marek Cieślak - Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. - Sukcesy, jakie panowie odnosicie od wielu lat, są niesamowite - powiedział doradca prezydenta Jan Lityński, wręczając wyróżnienia. - Mam nadzieję, że te odznaczenia nie są ostatnie i w panów ślady pójdą młodzi zawodnicy.

NIEPOKONANY SKUPIEŃ. Zgodnie z przewidywaniami najlepszym zawodnikiem finału indywidualnych mistrzostw Polski amatorów był rybniczanin Eugeniusz Skupień. Jeden z liderów ROW-u Rybnik w latach 80. i 90. wygrał na zielonogórskim torze wszystkie swoje wyścigi. Srebrny medal wywalczył zawodnik gospodarzy Paweł Łukaszewski. Zielonogórzanin przegrał tylko z "Egonem". Trzecie miejsce zajął bydgoszczanin Mariusz Andrych.

ELITARNE MISTRZOSTWA. Australijczyk Rory Schlein zdobył w Swindon tytuł indywidualnego mistrza brytyjskiej Elite League. Drugi w finałowym wyścigu był Anglik Scott Nicholls, trzeci Szwed Fredrik Lindgren, a czwarty Duńczyk Bjarne Pedersen. W turnieju zasadniczym też najskuteczniejszy był Schlein, uzbierał 13 pkt.

FINAŁOWA WPADKA. Mistrz świata i jeden z liderów Stelmetu Falubazu Zielona Góra - Greg Hancock - zajął trzecie miejsce w rozegranym w węgierskim Miszkolcu memoriale Istvana Sziraczki. Amerykanin najpierw wygrał pięć wyścigów, ale w biegu finałowym wyprzedzili go reprezentant gospodarzy Norbert Magosi i Polak Daniel Jeleniewski. Czwarty był Maciej Kuciapa.

ZŁOCI NA WŁASNEJ ZIEMI. Na zakończenie sezonu poznaliśmy indywidualnych mistrzów Czech, Rosji i Austrii. W ostatni weekend turnieje finałowe w swoich krajach wygrywali odpowiednio - Ales Dryml, Artem Łaguta i Lukas Simon.

W TERMINARZU. Wtorek: indywidualne młodzieżowe mistrzostwa Wielkopolski (Gorzów, godz. 17, bilety w formie programu zawodów - 10 zł), sobota: turniej o Łańcuch Herbowy Ostrowa Wlkp.