ZAKRĘCENI W LEWO: Płacimy i cicho siedzimy

My płacimy, decydują inni - ta kompromitująca władze polskiego żużla zależność, niestety, od lat się nie zmienia.
Tak wielkiego zainteresowania lubuskimi derbami chyba nigdy wcześniej nie było. Już wiadomo, że nie wszyscy chętni obejrzą na gorzowskim stadionie najbliższe starcie żużlowców miejscowej Stali i Falubazu Zielona Góra. Gorzowscy kibice w trzy dni - i to już na dwa tygodnie przed meczem - wykupili wszystkie bilety na pierwszy pojedynek półfinału play-off. Derbów o tak wysokiej stawce już dawno nie było. Z pewnością czekają nas ogromne emocje, dlatego liczymy na to, że przedmeczowego napięcia - jak to zwykle bywa - nie będą dodatkowo podgrzewali prezesi obu klubów. Ale najważniejsze jest to, by na trybunach tym razem było spokojnie. Nie tak, jak podczas derbowych spotkań w sezonie zasadniczym, kiedy kibice z obu stron mocno zawiedli. Do obrzucania się obelgami przywykliśmy, dlatego chyba nie ma już nawet sensu wspominać o tym, że te same wulgarne przyśpiewki intonowane od lat przez gorzowian i zielonogórzan stały się po prostu nudne. Ważniejsze jest jednak to, by obok obrzucania się bluzgami, nie rzucano niczym innym, tak, jak podczas obu tegorocznych meczów Stali i Falubazu.

Do derbów pozostało jeszcze sporo czasu, bo ekstraliga jest właśnie na wakacjach, trzytygodniową przerwę w rozgrywkach tuż przed jesienią możemy wymyślić tylko my. W miniony weekend liga musiała ustąpić rozgrywanemu w Danii drugiemu turniejowi indywidualnych mistrzostw świata juniorów. OK, zawody w Holsted były ważne, ale czy jednak w hierarchii wyżej nie powinna stać najważniejsza z lig? Powinna, ale tak nie jest. To kolejne świadectwo tego, że Polacy - utrzymujący światowy czarny sport na poziomie zawodowym - wciąż w żużlu nie mają wiele do powiedzenia. Pompują dużą kasę w cykl Grand Prix i drużynowy Puchar Świata, nabijają kieszenie najlepszym zawodnikom na świecie, dają możliwości rozwoju zagranicznym juniorom, ale nie mają w zasadzie prawa głosu. My płacimy, decydują inni - ta kompromitująca władze polskiego żużla zależność, niestety, od lat się nie zmienia.

Inna trwająca od lat niemoc naszej żużlowej centrali dotycząca kalendarza rozgrywek, to wałkowany bez skutku temat uzależniania ekstraligowych spotkań od prowincjonalnych, amatorskich imprez typu mistrzostwa Europy czy innych eliminacji. Turniejów rozgrywanych w Bułgarii, Słowenii czy innych krajach, gdzie na zawody przychodzą tylko rodziny i znajomi tych, co kilka razy w roku bawią się w żużel. A my musimy w tym samym czasie błagać niebiosa, by akurat nie spadł tam deszcz, bo trzeba będzie odwoływać w zasadzie przygotowane już na drugi dzień mecze naszej ekstraligi. Gdzie mają ścigać się najlepsi na świecie, gdzie kluby płacą duże pieniądze za organizację tych spotkań, a tysiące kibiców od tygodni na nie czekają. To absurd, z którym, niestety, w finałowej fazie tegorocznych rozgrywek znów możemy się zetknąć.



GDYBY TYLKO PRZERWALI. W drugim (z czterech) turnieju indywidualnych mistrzostw świata juniorów zawodnik Stelmetu Falubazu Zielona Góra Patryk Dudek zajął miejsce tuż za podium. "Duzers" tak mówił o swoim starcie w duńskim Holsted: - Wszystko ładnie, pięknie tylko szkoda ostatniego biegu. Na początku było dość nerwowo, bo były upadki. Tor jednak mimo dwudniowych opadów był przygotowany dobrze. Zawody były przerwane z powodu opadów deszczu, jednak udało nam się odjechać je do końca. Była szansa, że przerwą zmagania po trzech seriach i wtedy zająłbym pierwsze miejsce. Tak się jednak nie stało. W ostatnim biegu jechałem trzeci, ale minął mnie Darcy Ward i zakończyłem zawody na czwartym miejscu. Podium było blisko, ale muszę jeszcze na nie poczekać.



WIELKOPOLSKI "ROGUŚ". Junior Stelmetu Falubazu Zielona Góra Kacper Rogowski został nowym liderem klasyfikacji młodzieżowych indywidualnych mistrzostw Wielkopolski. "Roguś" w ostatnim turnieju w Pile był piąty, zdobył 11 pkt. Lokaty kolejnych lubuskich zawodników: 10. Adrian Cyfer (Stal Gorzów) - 7 pkt, 11. Adam Strzelec (Falubaz) - 6 pkt, 13. Łukasz Kaczmarek (Stal) - 4 pkt, 14. Paweł Parys (Stal) - 3 pkt. W klasyfikacji generalnej tyle samo punktów co Rogowski ma Cyfer. Do rozegrania zostały jeszcze dwa turnieje MIMW - w Gorzowie i Gnieźnie.



W TERMINARZU. Środa - Liga Juniorów (Toruń), piątek - finał młodzieżowych indywidualnych mistrzostw Polski (Gorzów, godz. 17), sobota - finał indywidualnych mistrzostw Polski seniorów (Leszno, godz. 18), finał drużynowych mistrzostw świata juniorów (Bałakowo), niedziela - finał Ligi Juniorów (Zielona Góra, godz. 18).